Archive for październik, 2015

338798-Konferencja-Start-w-Przyszlosc-to-okazja-by-poznac-aspekty-pracy-wMłodzi ludzie chcą pracować w wakacje, jednak nie każda praca jest odpowiednia i bezpieczna dla nieletniego. Poza tym, zwykle pracują na czarno. Wiadomo, że podjęcie pracy sprzyja utrzymaniu aktywności fizycznej, która przekłada się na kondycję psychiczną. Kształtuje się w młodym człowieku samodzielność, otwartość i kreatywność. To bardzo pożądane cechy. Młodzież uczy się doceniania wysiłku i uświadamia sobie, że każdy pieniądz jest okupiony wysiłkiem ludzkim. Pracodawcy oferują pracę nastolatkom, a młodzież, poszukując wakacyjnej pracy, swoje oferty zamieszcza w gazetach. Dlaczego chcą pracować? Bo chcą mieć pieniądze, żeby kupić markowe spodnie i buty, lub pracując chcą zarobić na dalszą część wakacji.

Zdaniem psychologów, dziecko nie powinno samo zarabiać na wakacyjny wyjazd. To rodzice mają obowiązek zadbać o wypoczynek, a zarobione pieniądze młody człowiek powinien przeznaczyć na uatrakcyjnienie wyjazdu, czy inne dodatkowe potrzeby. Nie można wymagać od niepełnoletniego dziecka, żeby samo na siebie zarabiało. Ponadto, rozważając pozwolenie dziecku na podjecie pracy, trzeba wziąć pod uwagę, czy taka praca nie łamie praw dziecka.

Dziecko ma bowiem zagwarantowane prawo do obrony przed wykorzystaniem i poniżaniem. Jeśli trafi na nieodpowiedniego pracodawcę, może być narażone na wyzysk, poniżanie moralne, czy obraźliwe epitety. Policja ostrzega przed lekkomyślnym szukaniem pracy przez nastolatków. Oszuści czyhają na półdarmowych pracowników na czarno, nie brakuje też pedofilów w ten sposób szukających ofiar. Dlatego lepiej, gdy chętny do pracy młody człowiek, poprosi o pomoc rodziców.

WEEKEND_REZERW_Praca_5306385Choć telepraca kojarzy nam się z pracą wykonywaną przy pomocą telefonu, a szczególnie z namawianiem kogoś na jakiś produkt lub usługę, to jednak kodeks pracy definiuje „telepracę” jako pracę wykonywaną regularnie poza zakładem pracy, z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej. Ta forma pracy jest w Polsce dość nowa, bo została wprowadzona w ubiegłym roku, ze względy na potrzeby rynku. Jednak obecnie cieszy się już coraz większym zainteresowaniem. Dzięki takiej formie zatrudnienia, pracodawcy obniżają koszty. Przede wszystkim, nie muszą ponosić wydatków na wyposażenie miejsca pracy pracownika. Bowiem jedną z cech telepracy jest, że pracownik pracuje w domu.

Taka forma pracy odpowiada wielu ludziom, a między innymi młodym matkom które nie chcą się rozstawać z dziećmi lub osobom niepełnosprawnym. Wnioskując z tych wszystkich cech wynika, że telepraca to świadczenia pracy na odległość, które ma takie same cechy jak tradycyjny stosunek pracy, czyli: odpłatność, osobiste świadczenie, podporządkowanie. Telepracownik wykonuje pracę poza zakładem pracy, przy użyciu swojego własnego sprzętu.

Wyniki swojej pracy, pracownik na odległość przekazuje zwykle za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej. Stosuje do tego przede wszystkim telefon, Internet, wideofon i telefaks. Natomiast wynagrodzenie otrzymuje na konto bankowe. Natomiast do siedziby firmy zgłasza się sporadycznie.

Business trainingPracodawcy bardzo chętnie zatrudniają stażystów, bo to dobry sposób na zyskanie darmowego pracownika. A czy dobrze jest być stażystą? To zależy od miejsca, w którym się odbywa staż oraz od właściciela firmy. Inni traktują stażystów jak uczniów, których chcą czegoś nauczyć. Inni rzucają ich od razu na głęboką wodę i powierzają im takie same obowiązki jak każdemu innemu, normalnie zatrudnionemu pracownikowi. Oczywiście dla pracodawcy za darmo, a dla stażysty za mniej niż płacę minimalną. Staż kiedyś miał właściwe znaczenie.

Jednak w większości przedsiębiorstw, staż już nie jest przygotowaniem zawodowym dla młodych, niedoświadczonych absolwentów szkół i studiów. Na stażu mogą być ludzie w rożnym wieku, o różnym wykształceniu i doświadczeniu zawodowym. Dziwne są ogłoszenia, w których pracodawcy poszukują do pracy stażystów specjalistów z kilkuletnim doświadczeniem. Stażysta z urzędu pracy dostaje stypendium w wysokości 120 procent zasiłku dla bezrobotnych, czyli dokładnie 890,60 zł. To nie jest dużo, ale bardzo blisko płacy minimalnej i znacznie więcej, niż jeszcze kilka lat temu.

Bezrobotni nie tylko mogą skorzystać ze stażu, ale także pracować na zasadzie robót publicznych i prac interwencyjnych. Gdy urząd pracy skieruje do przedsiębiorcy osoby bezrobotne, to z tytułu zatrudnienia ich, refunduje całkowity koszt zatrudnienia i najniższe wynagrodzenie takiej osoby, wraz ze składkami na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne oraz z podatkiem.

sliderUmowa o dzieło jest stosowana przez pracodawców, którzy chcą zatrudnić tzw. podwykonawcę, który nie jest przedsiębiorcą. To łatwiejsze i tańsze niż zatrudnianie do wykonania konkretnego zadania, pracownika na podstawie umowy o pracę. Umowa o dzieło jest uważana za umowę niekorzystną dla pracownika, ale tak naprawdę nie jest. Mimo, że nie odprowadzane są z tej umowy składki na ubezpieczenie społeczne, umowa o dzieło jest atrakcyjną formą także dla pracownika.

Miedzy innymi dlatego, ze naliczany jest od niej koszt uzyskania przychodu minimum 20%, bez względu na wydatki ponoszone przez zatrudnionego. Natomiast w przypadku kosztów autorskich, stosuje się nawet i 50-procentowe koszty. Wynika z tego, że od zatrudnionego na umowę o dzieło odprowadza się także niższy podatek, wiec jest więcej pieniędzy dla pracownika na rękę. Tak czy inaczej, jasne jest, że koszty i zatrudnionego i pracodawcy, są przy tej umowie niższe.

Ważne jednak, że pracodawca jest obowiązany również zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy osobom fizycznym wykonującym pracę w oparciu o umowę o dzieło. W przypadku takiej umowy nie można zapominać jednak, że umowa taka zawarta z osobą zatrudnioną w tej samej firmie na podstawie umowy o pracę, rodzi jednak obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie społeczne, tak jak z umowy o pracę. Czasem więc lepiej zatrudnić osobę z zewnątrz, która podejmie się wykonać dzieło.

szukanie_pracyPracownicy w przedsiębiorstwach są zatrudniani na podstawie umowy o pracę lub też umów cywilnoprawnych. Obie formy są dozwolone prawem i mają swoje wady i zalety. Obecnie bardzo często pracodawcy posługują się umowami zlecenie. Przy tej formie zatrudnienia, nie obowiązują pracodawców minimalne, miesięczne wynagrodzenia i urlopy. Natomiast warunki umowy zlecenie, są inne niż w przypadku zwykłego zatrudnienia. W takiej umowie pracodawca jest zleceniodawcą, a pracownik zleceniobiorcą. Zasadą takiej umowy jest, że zleceniobiorca otrzymuje wynagrodzenie dopiero po zakończeniu wykonania zapisanych w umowie czynności.

W pewnych przypadkach, zleceniobiorca może jednak wystąpić do zleceniodawcy o wypłacenie zaliczki. W przypadku jakiej pracy można skorzystać z umowy- zlecenia? Taką umową można uregulować usługi outsourcingowe, np. informatyczne, księgowe i prawne. Umowa zlecenie ma swoje oczywiste zalety dla pracodawcy, ale nie jest pozbawiona wad, które przede wszystkim dotyczą pracownika, a w tym przypadku zleceniobiorcy.

Dla pracodawcy bardzo liczy się swoboda w jej zawieraniu i rozwiązywaniu i brak składek ZUS w niektórych przypadkach – gdy zleceniobiorcą jest student czy pracownik innej firmy. Umowa zlecenie może być w każdym czasie rozwiązana ze zwrotem zleceniobiorcy poniesionych już kosztów, a zleceniobiorca w razie wyrządzenia szkody pracodawcy czy komuś innemu, odpowiada całym swoim majątkiem. Umowy zlecenia są częściej zawieranymi przez pracodawców umowami, niż umowy o pracę. Mimo, że w większości przypadków składki na ubezpieczenie społeczne należy jednak za pracownika opłacać.

shutterstock_89710018_627bZatrudnienie na umowę o pracę, czy to na czas nieokreślony czy też określony, wiąże się z wieloma kosztami pośrednimi, które musi ponieść pracodawca. Trzeba między innymi opłacić składki ZUS i podatki, co w sumie wynosi nawet około 60 procent wynagrodzenia netto, czyli pensji na rękę pracownika. Ponadto, pracownicy w czasie choroby lub urlopu, również muszą otrzymywać wynagrodzenie, mimo że są nieobecni w pracy, a ktoś musi ich zastępować. Niektórzy pracodawcy szukając oszczędności, decydują się na zatrudnianie ludzi na umowę zlecenie lub umowę o dzieło. O ile umowy o dzieło nie zawsze da się zastosować, to każdą pracę da się podciągnąć pod umowę zlecenie. Umowa pracy na zlecenie, to umowa cywilnoprawna zawierana na czas określony. Przedmiotem takiej umowy jest najczęściej usługa. Jednak ta umowa nie jest pozbawiona wad.

Umowę taką mogą zawierać z pracownikami wszystkie podmioty cywilnoprawne. Natomiast zasadą działania takiej umowy jest, że zleceniobiorca ma wykonywać określoną w umowie pracę, czyli usługę. W umowie-zleceniu, zleceniobiorca może samodzielnie wykonywać pracę, ale może być też zastąpiony przez osobę trzecią. Może on również sam sobie ustalić konkretny termin i miejsce wykonania pracy. Zlecenie jest umową o świadczenie usług, czyli umową starannego działania. Jeśli jednak zależy pracodawcy na umowie skutku, to powinien zawrzeć umowę o dzieło. Przy czym dzieło to wynik działania, który dla pracodawcy jest istotniejszy niż ciągłe staranne działanie.

TeamworkPracownicy skarżą się, że pracodawcy na początku zatrudniają ich na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Jednak zwykle tak się zaczyna karierę. Żeby dostać umowę bezterminową potrzeba cierpliwości i wytężonej pracy. Dopiero gdy pracodawca pozna lepiej pracownika i uzna że jest wart stałego zatrudnienia, podpisze z nim umowę na czas nieokreślony. Taką umowę, w pewnych sytuacjach wymusza także na pracodawcy prawo. Bowiem prawo mówi, że trzecia umowa po dwóch zawartych na czas określony z tym samym pracodawcą, musi być umową bezterminową i jeśli nawet pracodawca w takiej sytuacji wręczy pracownikowi umowę na czas nieokreślony, wtedy wynikają z niej prawa i obowiązki takie, jak w przypadku umowy na czas nieokreślony.

Umowa na czas określony jest ulubioną formą zatrudnienia dla pracodawcy, również dlatego, że nie musi on tłumaczyć się pracownikami z powodów jej rozwiązania. Po prostu rozwiązuje się automatycznie z dniem określonym w umowie i nie potrzeba wypowiedzenia ani określania powodu rozwiązania umowy. Inaczej niż w przypadku umowy na czas nieokreślony, kiedy pracodawca chcąc zwolnić pracownika, musi zachować okres wypowiedzenia i mieć ku temu odpowiedni powód. Jest to umowa bezterminowa, a w pisemnej umowie o pracę określa się jedynie termin jej rozpoczęcia, jednocześnie zaznaczając, że jest to umowa o pracę zawarta na czas nieokreślony, a powyższy zapis powoduje określone prawa pracownika. Jednak nawet taką umowę, pracodawca może rozwiązać.

pracaPracodawcy zwykle mają problemy ze znalezieniem zastępcy. I nie chodzi tu bynajmniej o zastępcę szefa, ale nieobecnego długotrwale pracownika. W zasadzie, nieobecnych pracowników nie ma firmach zbyt wielu, bo zasady boimy się iść na dłuższe chorobowe, a panie długo zastanawiają się nad tym, czy jest już właściwy czas na dziecko i wiążący się z tym urlop macierzyński. Czego się boimy? Że gdy nas nie będzie, to pracodawca zatrudni na nasze miejsce kogoś innego i nie będziemy mieli gdzie wracać. Jeśli jednak dłuższa nieobecność jest koniecznością, a mamy w firmie dość ugruntowaną pozycję, nie ma się czego obawiać.

Pracodawca wprawdzie musi zatrudnić kogoś na nasze stanowisko, ale może to zrobić w formie umowy na zastępstwo, tylko na czas naszej nieobecności w firmie. Oczywiście dla nieobecnego pracownika jest to korzystne, bo mają pewność, że będą mogli wrócić na swoje stanowisko. Jednak dla zastępującego pracownika nie jest to sytuacja komfortowa, bowiem z góry wiadomo, że nie jest to praca na dłuższą metę, ale tymczasowe zatrudnienie. Dlatego na ogłoszenie o naborze na stanowisko na zastępstwo, nie przychodzi zbyt wiele zgłoszeń.

Osoby poszukujące stabilnego zatrudnienia z perspektywami, takimi ofertami nie są zainteresowane. Poszukiwanie pracownika na zastępstwo nie jest więc sprawą prostą i biznesmeni mają problem ze znalezieniem chętnych. Ponadto, nie każdy nowy pracownik jest w stanie sprostać obowiązkom, dlatego pracodawcy przed zatrudnieniem na zastępstwo, stosują umowę na czas próbny.

praca_640x0_rozmiar-niestandardowyW każdym przedsiębiorstwie nie brakuje zmian kadrowych. Ludzie są przyjmowani do pracy, zwalniani, bądź też sami rezygnują. Pracownicy wykorzystują swoje urlopy i biorą zwolnienia lekarskie. Zdarza się też tak, że ktoś choruje długo lub pracownica idzie na urlop macierzyński lub wychowawczy. Przez jakiś czas nie ma pracownika zajmującego dane stanowisko, jednak nie może to trwać zbyt długo. Jeśli na taką nieobecność zdecyduje się pracownik zatrudniony na podstawie umowy na czas nieokreślony, pracodawca nie może go zwolnić i na jego miejsce zatrudnić kogoś innego. Jednak pracodawca chce zatrudnić kogoś, kto by zastąpił pracownika dłużej nieobecnego. Ma do tego doskonałe narzędzie, w postaci umowy o pracę na zastępstwo. Umowa na zastępstwo jest jedną z umów na czas określony. Stosuje się ja w przypadku, gdy pracownik z jakiegoś, oczywiście usprawiedliwionego powodu jest nieobecny i należy zatrudnić kogoś, kto by go zastąpił. Pracodawca ma prawo to zrobić na określonych warunkach – na podstawie umowy o pracę na czas określony, nazwaną umową o pracę na czas zastępstwa. Jej definicję określa art. 25 § 1 Kodeksu Pracy.

Pracownik na zastępstwie ma takie prawa jak i inni zatrudnieni. Może skorzystać z urlopu wypoczynkowego, ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy i świadectwa pracy. Obecnie pracodawcy bardzo chętnie korzystają z możliwości zastosowania takich umów. Jednak dla pracownika nie jest to umowa zbyt korzystna, bo z góry wiadomo, że będzie zatrudniony tylko na jakiś czas, a potem znów będzie musiał szukać innej pracy.

obrazek_logo_1994Marzeniem wielu pracowników jest dziś umowa o pracę na czas nieokreślony. Zależy nam na niej bardziej niż na wysokich zarobkach. Bo taka umowa to dla pracownikach stabilizacja i gwarancja stałości zatrudnienia. Nie jest jednak łatwo ją zdobyć. Pracodawcy wolą bowiem mniej związujące ich z pracownikiem umowy na czas określony, które rozwiązują się same i nie trzeba pracownikowi tłumaczyć dlaczego nie chce się już z nim pracować. Pracodawcy cenią sobie umowy terminowe i najchętniej stosowaliby je bez końca. Jednak aby nie było nadużyć ze strony pracodawcy, ograniczono liczbę umów zawieranych na czas określony. Kodeks pracy mówi po tym, że nie można zawierać nieskończonej ilości umów terminowych i każda trzecia umowa po dwóch zawieranych na czas określony, ma być umową bezterminową, czyli umową na czas nieokreślony. To ma dać pewne bezpieczeństwo sprawdzonym już przez pracodawcę pracownikom.

Jednak pracodawcy starają się omijać ten przepis, stosując między umowami przerwy, zaburzające ciągłość pracy. Bo jeśli przerwa miedzy dwoma umowami na czas określony była dłuższa niż jeden pełny miesiąc, wtedy trzecia umowa zawarta z tym samym pracownikiem również może być zawarta na czas określony.

Dlatego pracownicy wciąż dążą do uzyskania umowy na czas nieokreślony, ale mogą napotkać w swoim dążeniu wiele barier, bo gdy pracodawca nie zechce pracownikowi dać bezterminowej umowy, to ma wiele sposobów, by tego nie zrobić. A takie zachowanie pracodawcy jest sygnałem dla pracownikiem, by jak najszybciej poszukać sobie innego zatrudnienia.